Z serii „Spływy Pawła C.” 2016, odcinek I. (6-03-2016)

Zainspirowany stwierdzeniem kolegi Andrzeja (który razem z Łukaszem próbował przepłynąć Wschodnią w 2014 roku), że jest to rzeka dla “wyrypiarzy”, postanowiłem sam zmierzyć się z nią od Sufczyc do ujścia do Czarnej. Korzystając dodatkowo z podniesionego stanu wody oraz zachęcony, jak się później okazało, niespecjalnie trafionymi prognozami pogody przepłynąłem około 17 kilometrów. Odcinek od Sufczyc można śmiało podzielić na dwie dość równe części. Pierwszą uregulowaną, wiodącą przez pola i łąki, uciążliwą ze względu na liczne jazy (chyba 8) spiętrzające wodę do stawów hodowlanych. Od stawów w Sieragach rozpoczyna się druga część, dzika i nieuregulowana, z licznymi bystrymi zakrętami. Niestety telefonoapart odmówił mi posłuszeństwa gdzieś na wysokości Kamieńca i nie byłem w stanie wykonać więcej zdjęć.

Paweł C.

 


Licznik odwiedzin: