Spływ Kajakowy im. M.Wańkowicza (30-31.08.2014)

Ostatni weekend tegorocznych wakacji niektórzy z członków Koła PTTK w Połańcu postanowili spędzić w kajaku. W dniach 30-31 sierpnia 7-osobowa reprezentacja (w składzie: Andrzej, Wiktor, Krysia, Janek, Paweł, Wojtek i Kinga) wzięła udział w V Klubowym Spływie Kajakowym im. Melchiora Wańkowicza organizowanym przez PTTK w Busku-Zdroju. Trasa spływu liczyła około 30 km i obejmowała 3 rzeki: Łośną (Wierna Rzeka), Białą Nidę i Nidę, z których każda dostarczyła uczestnikom imprezy niezapomnianych wrażeń.
Pierwszego dnia śmiałkowie pokonali właściwie pionierskim szlakiem około 15-kilometrowy odcinek Wiernej Rzeki pomiędzy Rudą Zajączkowską a Bocheńcem. Wąskie i kręte koryto wymagało od kajakarzy nieco wysiłku, ale rekompensowało go piękno nadrzecznych krajobrazów. Nie obyło się bez wychodzenia z kajaków i tzw. przenosek, które dostarczały dodatkowych emocji. W początkowym etapie podróży nie oszczędziła kajakarzy również ulewa. Jednak, jak powszechnie wiadomo, po każdej burzy wychodzi słońce. Tak też było i tym razem – po pierwszym deszczu do końca dnia towarzyszyły uczestnikom spływu wyłącznie promienie słońca i promienne uśmiechy.
Drugiego dnia kajakarze mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności na rzekach każdego rodzaju. Podróż rozpoczęła się na wąskiej i krętej Wiernej Rzece, która wymagała od uczestników spływu najwięcej skupienia i wysiłku, ale też dostarczała najwięcej emocji. Kolejnym etapem była Biała Nida – nieco szersza od Wiernej Rzeki, ale wciąż kręta i bardzo malownicza. Ostatni odcinek trasy przypadł na Nidę, nazywaną przez niektórych, zupełnie słusznie, „kajakową autostradą”. Na tym etapie kajakarze mogli pozwolić sobie na odpoczynek i podziwiać piękno otaczającej przyrody lub… pobijać rekordy prędkości. Na Zamku Rycerskim w Sobkowie uczestnicy spływu zatrzymali się na krótki odpoczynek i obiad, by następnie pokonać ostatnie kilka kilometrów i zakończyć weekendową przygodę z kajakami w Mokrsku.
Pełni wrażeń i pozytywnych emocji jesteśmy przekonani, że nie była to nasza ostatnia taka przygoda, a namiastkę tego, co widzieliśmy i przeżyliśmy, prezentujemy w galerii.

Fotorelację ze spływu przygotowała debiutująca w spływach kajakowych Kinga.


Licznik odwiedzin: