Pogórze Strzyżowskie – majówka IV (4-05-2014)

Zapraszamy do lektury czwartego, ostatniego odcinka serialu z wyjazdu na Pogórze Strzyżowskie. W rolach głównych: Kinga (dziennikarka), Benedykt, Grzegorz, Sylwek, Paweł, Jacek, Jurek.

4 maja
Tego dnia miało być najłatwiej. Obiecywaliśmy sobie trasę z górki i słońce. Tymczasem po otwarciu rano oczu zobaczyliśmy mgłę. Wierząc w lepszą pogodę na mniejszej wysokości n.p.m. zjechaliśmy w dół dygocąc zębami z zimna. Przy pomniku partyzantów AK i ofiar terroru hitlerowskiego zaświeciło nam słońce. Zachęceni jego promieniami odbiliśmy z wiodącej w dół drogi, by po raz ostatni wspiąć się na pagórek Pogórza Strzyżowskiego. Po drodze odwiedzamy cmentarz z czasów I wojny światowej w Parkoszu, gdzie udaje nam się znaleźć skrzynkę geocash. Podbudowani pozytywnym rezultatem poszukiwań zmierzamy w kierunku Przecławia, gdzie zamierzamy zjeść obiad w zamkowej restauracji. Po drodze zaglądamy jeszcze do klasztoru O.O. Karmelitów w Lipinach i do groty w Straszęcinie wzorowanej na grocie z Lourd. Przystajemy również w Korzeniowie, gdzie Ksiądz Proboszcz oprowadza nas po Cmentarzu Historycznym z czasów najazdu szwedzkiego i terenie dawnego dworu z końca XVII wieku.
Pogoda również ma dla nas niespodziankę – od Lipin towarzyszy nam silny wiatr wiejący prosto w twarz i skutecznie utrudniający jazdę. Gdy dojeżdżamy do Przecławia z ulgą zsiadamy z rowerów i dajemy odpocząć strudzonym mięśniom. Konsumując w pałacowych wnętrzach pyszne dania nabieramy energii do dalszej podróży. Jeszcze tylko krótka sesja fotograficzna przed pałacem i możemy jechać dalej. Walcząc z wiatrem docieramy przez Wolę Mielecką, Rzędzianowice i Borową do promu w Sadkowej Górze. Jesteśmy wysmagani wiatrem, zmęczeni i szczęśliwi.
Byle do następnej wspólnej podróży!

the end


Licznik odwiedzin: