Odkrywanie Wschodniej-rekonesans (8-06-2014)

W planach Koła PTTK w Połańcu znajduje się spływ kajakowy pod nazwą „Odkrywamy Wschodnią”. Przygotowania do tego spływu rozpoczęli nasi koledzy – Andrzej z Łukaszem.
Postanowili oni poznać rzekę z perspektywy kajaka i popłynęli trasą Strzelce-Wilkowa. Zeszli na wodę przy moście koło Strzelec i chwycili ochoczo za wiosła. Ale Wschodnia nie chciała być dla nich zbyt łaskawa. Zanim dopłynęli do mostka w Sufczycach natknęli się na dwa betonowe progi i już musieli wykonać „przenoski”. Okazuje się, że Wschodnia na trasie Strzelce-Wilkowa uzbrojona jest co kilkaset metrów w zastawki, jazy, zwałki kamieni i progi, za którymi tworzą się wodospadziki i kaskady. Niektóre z przeszkód wodnych pokonali metodą „cała naprzód”. Jednak przenoszenie kajaka było częstym elementem spływu naszych odkrywców. Najdłuższa trasa lądowa z kajakiem wynosiła prawie 200 metrów. W rejonie wsi Podlesie jest zastawka, która spiętrza wodę wpływającą do kanału młyńskiego. Młyna wprawdzie już nie ma, ale przeszkoda dla wodniaków pozostała.
Lecz dziewiczy spływ Wschodnią nie kojarzy się tylko z przeszkodami i trudnościami. Naszym kolegom towarzyszyła piękna pogoda, wszech obecna zieleń nadbrzeżnych traw i drzew, a także częste szumy pokonywanych przez nich kaskad i progów. Samotnemu kajakowi przyglądała się z zaciekawieniem będąca u wodopoju sarenka i szukający przeprawy zajączek. Dzikie kaczki, dopóki im się nie znudziło, frunęły przed kajakiem i pracowały jako spływowi przewodnicy.
Po przepłynięciu opisanej trasy Andrzej z Łukaszem stwierdzili, że Wschodnia jest rzeką trudną, ale do spłynięcia. Na Wschodniej najlepiej poradzą sobie tzw. kajakowi wyrypiarze. Ponieważ w Kole PTTK w Połańcu jeszcze nie dorobiliśmy się takowych wyrypiarzy, więc Wschodnia trochę na nas poczeka.


Licznik odwiedzin: