Majówkowa Głobikowa IV (4-05-2013)

Nadszedł dzień powrotu. Po pożegnaniu Grzegorza, szefa Schroniska, wyruszyliśmy w dużej i mokrej mgle. Można powiedzieć, że jechaliśmy w chmurach. Po zjechaniu do Zawady skończyły się góry. W zamian zaczął padać deszcz. Ale co tam. Do domu coraz bliżej. Jeszcze rajd po cmentarzach historycznych i postój w celu nabrania sił w zamku w Przecławiu. Pozostało pytanie, czy pływa prom na Wiśle? Telefon do załogi promu i prośba o czekanie na nas zaoszczędziła grupie dodatkowe 40 km.


Licznik odwiedzin: