Babia Hora (23-06-2018)

Koło PTTK w Połańcu pomaga spełniać marzenia. Babia Góra, a raczej Babia Hora zdobyta. Tym razem od strony słowackiej. Pogoda nas nie rozpieszczała. Przecież wiemy jak kapryśna jest ta góra. Uczestnicy wyprawy przekonali się ponownie, że z górami nie ma żartów i przed siłami natury należy wykazać dużą dawkę pokory. W sobotę 23 czerwca był początek lata, najdłuższy dzień w roku, a na Babiej Górze temperatura ok. zero stopni Celsjusza. Do tego opady deszczu i zmrożonego śniegu i huraganowy wiatr.  Byliśmy doskonale przygotowani do takich warunków pogodowych i zimowe warunki latem nikogo nie zaskoczyły. Przykro było patrzeć na spotkanych na Babiej Górze młodzianów, którzy wybrali się w krótkich spodenkach i przysłowiowych adidaskach i mieli nie lada trudności ze schodzeniem po mokrych i śliskich kamieniach. Połanieccy turyści przeszli od Polany Stańcowa do granicy polsko-słowackiej, a od Hajovny na Rovniach podchodzili na Babią Horę, 1725 m n.p.m. Dalsza trasa wiodła przez Przełęcz Brona,  Schronisko na Markowych Szczawinach do parkingu w Zawoi. Zdobyliśmy 27 punktów do GOT.  Wszystkim naszym piechurom składamy gratulacje z osiągniętego sukcesu. Zapraszamy do fotorelacji. Zdjęć z trasy mało, bo aparaty fotograficzne odmawiały posłuszeństwa w taką pogodę.


Licznik odwiedzin: