Do Pana Karpia przez Zalipie (22-09-2018)

Z powodu niepewnej pogody rowerzyści Koła PTTK w Połańcu zamienili dwa kółka na cztery i pojechali do Pana Karpia przez Zalipie 🙂 Spontanicznie podjęliśmy decyzję o odwiedzeniu malowanej wsi. Zalipie słynie na cały świat z ręcznie malowanych kwiatów. Małe dzieła sztuki zdobią nie tylko domy, ale bramy, studnie, kapliczki, budy dla psów. Pionierką i najbardziej znaną malarką była Felicja Curyłowa i to do jej zagrody w pierwszej kolejności się udaliśmy. Niestety zastaliśmy obejście zamknięte z powodu remontu. Obejrzeliśmy je z zewnątrz, a po drugiej stronie drogi, u wnuczki pani Curyłowej, zwiedziliśmy przygotowaną na czas remontu izbę z pięknie wymalowanymi kwiatami jej autorstwa. Kolejnym charakterystycznym miejscem był Dom Malarek. Dom Kultury, gdzie są prezentowane prace zalipiańskich malarek. Przewodniczka opowiedziała nam o artystkach, które podczas spotkań pracują nad swoimi dziełami. Niektóre z tych dzieł są wystawiane na sprzedaż. Ostatnim punktem zwiedzania malowanej wsi była kaplica św. Błażeja w kościele p.w. św. Józefa Oblubieńca. Wnętrze w całości ozdobione malowanymi kwiatami, z ołtarzem i ręcznie haftowanymi ornatami. Tu zakończyliśmy zwiedzanie Zalipia. Piękna wieś warta zobaczenia. Jeszcze tam wrócimy obejrzeć zagrodę Felicji Curyłowej po remoncie. Może na dwóch kółkach? Po strawie duchowej przyszedł czas na coś dla podniebienia. W Rytwianach u „Pana Karpia” czekała na nas już Pani Krysia z pyszną wędzoną rybką. Dziękujemy Krysi za barwne i ciekawe opowiadanie o arkanach sztuki hodowli ryb oraz za poczęstunek wędzonym karpiem. Pychota.